„Ile kosztuje sklep internetowy?” to dobre pytanie, tylko że bez kontekstu nie ma jednej uczciwej odpowiedzi. Sklep z kilkudziesięcioma produktami i jedną płatnością to inny projekt niż platforma B2B z ERP, indywidualnymi cennikami i kilkoma magazynami. Oba mogą działać na tej samej technologii.
Platforma ustawia punkt startowy, ale o budżecie decydują przede wszystkim procesy, UX, integracje, migracja danych, testy i odpowiedzialność po uruchomieniu. Poniżej podaję widełki, których można użyć do pierwszego planu — nie do wybierania wykonawcy wyłącznie po najniższej liczbie.
Ważne: poniższe kwoty netto są orientacyjnymi przedziałami do wstępnego planowania profesjonalnego wdrożenia. Nie są cennikiem ani obietnicą wyceny. Prosty sklep może kosztować mniej, a złożony projekt — znacznie więcej.
Orientacyjne budżety wdrożenia
| Platforma | Orientacyjny budżet netto | Najczęstszy kontekst |
|---|---|---|
| WooCommerce | 7–18 tys. zł | Mniejszy lub średni sklep, prostsze procesy i integracje |
| PrestaShop | 20–43 tys. zł | Średni e-commerce, większy katalog i więcej modułów |
| Shopify | 17–47 tys. zł + abonamenty | Szybki start SaaS, przewidywalna infrastruktura, ograniczenia platformy |
| Magento 2 | 42–104 tys. zł i więcej | Rozbudowane B2C/B2B, integracje, automatyzacja i skalowanie |
Na te budżety wpływa też sposób pracy. Narzędzia AI mocno przyspieszają analizę kodu, przygotowanie powtarzalnych elementów, testów i dokumentacji. W zadaniach, które dobrze nadają się do takiego wsparcia, potrzebuję dziś co najmniej 50–60% mniej roboczogodzin. Nie oznacza to automatycznego skrócenia całego projektu o połowę: warsztaty, decyzje biznesowe, architektura, przegląd kodu i testy odpowiedzialności nadal wymagają człowieka. Kierunek potwierdza badanie GitHub dotyczące produktywności programistów.
W praktyce największą oszczędność widzę tam, gdzie wymagania są konkretne, a zespół ma dobre standardy. AI potrafi szybko wygenerować kod, ale nie zdecyduje za Ciebie, jak rozliczać rabat w ERP albo kto jest właścicielem danych produktowych. Im bardziej niejasny proces, tym mniejszą część budżetu da się „zautomatyzować”.

Co naprawdę wpływa na koszt?
Największe różnice pojawiają się zwykle w sześciu obszarach:
- Projekt UX/UI: gotowy motyw, adaptacja systemu komponentów albo projekt indywidualny.
- Funkcje: reguły cenowe, konfiguratory, B2B, marketplace, wielojęzyczność i wielowalutowość.
- Integracje: ERP, PIM, WMS, CRM, płatności, kurierzy i systemy księgowe.
- Dane: migracja produktów, klientów, zamówień, adresów i historii rabatowej.
- Jakość: testy automatyczne, testy wydajności, bezpieczeństwo i UAT.
- Uruchomienie: przekierowania SEO, synchronizacja końcowa, monitoring i okres stabilizacji.
Najczęściej niedoszacowane są integracje i dane. Dokumentacja API pokazuje, jakie endpointy istnieją, ale nie odpowiada na pytania o kolejność zdarzeń, błędne rekordy, duplikaty czy ponawianie komunikatów. To właśnie wyjątki, a nie „happy path”, potrafią zająć najwięcej czasu.
Czym różnią się platformy?

WooCommerce
Dobry wybór, gdy sklep jest częścią serwisu treściowego, a proces sprzedaży pozostaje stosunkowo prosty. Lubię go za szybki start i ogromny ekosystem, ale ten sam ekosystem bywa pułapką. Gdy kilkanaście wtyczek od różnych dostawców zaczyna sterować checkoutem, aktualizacja przestaje być rutyną.
PrestaShop
Daje więcej gotowych mechanizmów handlowych niż typowa konfiguracja WooCommerce. Dobrze sprawdza się w średnim e-commerce, o ile przed wdrożeniem sprawdzisz jakość kluczowych modułów i koszt ich aktualizacji. Tani moduł, którego nikt nie utrzymuje, szybko robi się drogi.
Shopify
Przenosi dużą część infrastruktury i utrzymania na dostawcę SaaS. To skraca drogę do startu i upraszcza codzienną opiekę. W zamian działasz w ramach platformy, a abonamenty, aplikacje, opłaty transakcyjne i ograniczenia checkoutu trzeba policzyć w całkowitym koszcie posiadania.
Magento 2
Ma sens, gdy e-commerce potrzebuje rozbudowanych procesów B2C lub B2B, wielu integracji, zaawansowanego katalogu i długiego horyzontu rozwoju. Magento Open Source daje dużą swobodę, ale ta swoboda ma wartość dopiero przy dobrej architekturze. Jeśli firma nie potrzebuje tej elastyczności, prostsza platforma może być rozsądniejszym wyborem.
Jak wyceniać etapy projektu?
Porównuj oferty etapami: analiza, projekt UX/UI, development, integracje, migracja danych, testy, uruchomienie i stabilizacja. Jeżeli jedna oferta pomija któryś etap, nie jest automatycznie tańsza — często tylko przenosi koszt na później.
W APK Studio zaczynam od rozpoznania procesów i ryzyk. Dzięki temu można rozdzielić elementy obowiązkowe od rozwojowych oraz zaplanować wdrożenie w rozsądnych fazach. Zobacz, jak wygląda proces współpracy.
Dobra wycena powinna też pokazywać założenia. Jeśli integracja ma gotowe API, zapisz, kto odpowiada za jego dostępność i poprawność danych. Jeśli klient dostarcza projekt graficzny, ustal, czy obejmuje on stany błędów, mobile i komponenty administracyjne. Jedno zdanie założenia potrafi oszczędzić kilka tygodni sporów.
Wdrożenie a koszt utrzymania sklepu
Budżet startowy to tylko część rachunku. Po uruchomieniu wracają hosting, licencje, aktualizacje bezpieczeństwa, monitoring, rozwój integracji i obsługa kampanii. W SaaS większa część kosztu ma formę abonamentu. W rozwiązaniu open source więcej zależy od jakości kodu i regularności utrzymania.
Patrzę więc nie tylko na cenę uruchomienia, ale na koszt trzech kolejnych lat. Czasem warto dopłacić do testów automatycznych albo spójnego systemu komponentów, bo każda następna zmiana będzie tańsza. Z kolei funkcja używana przez garstkę klientów może spokojnie poczekać na drugi etap.
Kiedy oferta jest podejrzanie tania?
Niska cena nie musi oznaczać słabej jakości. Może wynikać z gotowych komponentów, małego zakresu i sprawnego procesu. Problem zaczyna się wtedy, gdy oferta obiecuje wszystko, ale nie mówi nic o odpowiedzialności.
- Brakuje migracji danych, testów lub wsparcia przy uruchomieniu.
- Integracje są opisane jednym zdaniem bez obsługi błędów.
- Nie ma informacji o licencjach i kosztach stałych.
- Wycena zakłada gotowy projekt, choć nikt go jeszcze nie widział.
- Całe ryzyko niejasnych wymagań trafia do późniejszych change requestów.
Jak zabezpieczyć budżet?
- Spisz kryteria akceptacji najważniejszych funkcji.
- Oddziel zakres startowy od backlogu po uruchomieniu.
- Wymagaj jawnych założeń i wyłączeń z wyceny.
- Uwzględnij licencje, hosting, monitoring i utrzymanie przez minimum rok.
- Zostaw rezerwę na odkrycia w danych i integracjach.
Najtańsza platforma nie zawsze daje najniższy koszt posiadania. Najpierw wybierz rozwiązanie pasujące do procesów firmy, zespołu i tempa rozwoju. Dopiero potem tnij zakres — świadomie, a nie przez pomijanie jakości, której nie widać na makiecie.